Kochani Parafianie!

Spoglądając na Rok Wiary z perspektywy czasu doświadczamy jego zakończenia. W tym kontekście, w sercu każdego chrześcijanina może zrodzić się pewna doza sentymentalizmu i tęsknoty za przeżytym czasem szczególnej łaski, którego nie jesteśmy w stanie cofnąć. Pomimo tego stanu rzeczy, Jezus Chrystus, jedyny Odkupiciel człowieka, Pan czasu i historii, Początek i Koniec, Alfa i Omega, przypomina każdemu z nas, że w rzeczywistości: Podwoje wiary ( por. Dz 14, 27) są dla nas zawsze otwarte . Drzwi wiary, które zostały dla nas otwarte w Kościele ukierunkowane są na świat. Przez nie wchodzimy w przestrzeń świata, który wyczekuje tego, by chrześcijanie zaszczepili na jego gruncie życiodajne wartości ewangeliczne. Tymczasem realne siły zła, inspirowane grzechem i wyrastającą z jego korzenia pożądliwością, nie tyle kontestują wartości chrześcijańskie, co toczą z nimi nieustanną walkę na śmierć i życie. Zjawisko to trafnie diagnozuje wybitny teolog Henri de Lubac: Dziś walka z chrześcijaństwem kieruje się już nie tylko ku jednemu z jego fundamentów czy też konsekwencji: celuje się prosto w jego serce. Chodzi o samą koncepcję życia, chrześcijańską duchowość, wewnętrzną postawę, która przed każdym czynem i wszelkim gestem świadczy o chrześcijaninie . Obecnie propaganda relatywizmu, nihilizmu i antyklerykalnego laicyzmu podważa wszystko to, co w kwestii wartości ukierunkowane jest na Chrystusa i w sposób otwarty, pod pozornością tolerancji, narzuca swoją zgubną nietolerancję. Dziś za priorytet apostolskich zadań każdego członka Kościoła należy uznać zaangażowanie na rzecz poszanowania wartości chrześcijańskich. Jasno oznajmijmy, że w centrum wiary chrześcijańskiej znajduje się Osoba Jezusa Chrystusa. W związku z tym nie pozwólmy na to, by wiarę umieścić na obszarze ideologii, czy światopoglądu zazwyczaj prywatnego, który nie przekłada się na życie społeczne. Taki właśnie model chrześcijaństwa zepchniętego na margines lansują powszechnie środki społecznego przekazu. Jednak dla katolika, jak przypomina to papież Franciszek, wiara rodzi się zawsze w spotkaniu z Bogiem żywym . Dlatego za papieżem Pawłem VI powtarzamy: Chcemy to sobie powiedzieć, chcemy to powiedzieć światu bliskiemu i dalekiemu, że wierzymy w Jezusa Chrystusa, że chcemy iść za Nim oraz, że idąc za Nim nie chodzimy w ciemnościach, ale w światłości Jego słów, Jego przykładów, Jego łaski.